Friday, July 10, 2015

BE ORGANIC, BE NATURAL, BE YOU

Od wielu lat wiadomo, że potrzeby skóry zmieniają się wraz z wiekiem. W przypadku różnych dolegliwości codzienna, prawidłowa pielęgnacja skóry jest bardzo ważna. Wraz z postępującymi zmianami, jakie zauważyłam u siebie w wyglądzie i stanie skóry, zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to, co stosuję. 


Ostatnio miałam przyjemność poznać i używać kosmetyków marki be organic. Jest to polska marka, która weszła na rynek kosmetyczny w maju bieżącego roku. Obecnie w swojej ofercie posiada siedem produktów do pielęgnacji twarzy i ciała. To połączenie wyciągu z roślin długowiecznych (jak miłorząb czy drzewo shea), wiecznie zielonych (makadamia), kserofitów (roślin przystosowanych do życia w ekstremalnych warunkach) wraz z certyfikowanymi, naturalnymi olejami, które znane ze swoich wyjątkowych właściwości odżywczych idealnie znajdują zastosowanie w łagodzeniu problemów skórnych, są bezpieczne dla cery wrażliwej i alergicznej. Produkty są organiczne i naturalne, a marka zrezygnowała z wykorzystania składników syntetycznych, substancji pochodzenia zwierzęcego oraz testów na zwierzętach. Za co ogromny plus! Warto wspomnieć, iż kosmetyki zostały zamknięte w biodegradowalnych opakowaniach, by móc cieszyć się zmysłową przyjemnością, nie rezygnując z troski o środowisko.

Przez ostatni miesiąc testowałam dwa produkty. Sprawdziłam działanie mleczka do demakijażu oraz oleju kokosowego.

* MLECZKO DO DEMAKIJAŻU JAGODY GOJI&ACAI
99% naturalnych składników

Demakijaż jest bardzo ważnym etapem codziennej pielęgnacji. Nawet najlepszy krem nie przyniesie nam oczekiwanych efektów, jeśli nasza skóra nie będzie dobrze oczyszczona. Pewnie niejednej z Was zdarzyło się iść spać z niezmytym makijażem. Rano, stan skóry po takiej sytuacji nie wygląda dobrze. Nawet kiedy śpimy nasza skóra ciężko „pracuje”. Usuwa toksyny, chłonie składniki odżywcze oraz przede wszystkim regeneruje się. Na początku swojej przygody z makijażem używałam właśnie mleczka, jednak od paru lat stosuję płyny micelarne. Gdy dostałam do wypróbowania ten produkt pomyślałam, że będzie to dobry sposób na to, by przekonać się czy warto powrócić do tego typu oczyszczania skóry. 

Producent informuje nas, że mleczko jest przeznaczone do wszystkich rodzajów skóry oraz zmywa wodoodporny makijaż. Nie maluję rzęs tuszem wodoodpornym, ale dla którejś z Was może być to zachęcająca informacja, aby wypróbować produkt. Pamiętajmy, iż nie każdy preparat do demakijażu twarzy, nadaje się do demakijażu oczu, a ten właśnie jest do tego dostosowany. 

Pierwsze wnioski? 
Konsystencja mleczka jest jak krem, a przy tym pięknie pachnie. Niewielka ilość naniesionego produktu na płatek kosmetyczny i wmasowana w okolice oczu i twarzy pozwala delikatnie oczyścić buzię. Na początku przy zmywaniu oczu, mleczko troszkę podrażniało mi je. Jednak z coraz częstszym jego stosowaniem, problem tego rodzaju minął. Dzięki naturalnym właściwościom owoców goji i acai aktywnie przeciwdziała szkodliwemu działaniu wolnych rodników i dodaje energii, pozostawiając przy tym skórę gładką, a przy tym dobrze nawilżoną i pełną naturalnego blasku. Skóra zachowuje się tak, jakby została posmarowana kremem nawilżającym. Fajny efekt! :)
Podsumowując, nie mam porównania do innych produktów typu mleczko. Z tego produktu jestem bardzo zadowolona, spełnił moje oczekiwania i sądzę, że posłuży mi na długo. Cieszę się, że mogłam wypróbować ten rodzaj zmywania makijażu. Jednak z pewnością nie rozstanę się również z moim płynem micelarnym. :)


Mleczko do demakijażu Jagody goji&acai jest dostępne w pojemności 200 ml (44,00 zł) - pełen skład produktu oraz leksykon składników.


* ORGANICZNY OLEJ KOKOSOWY
100% organiczny 

Mój ideał! Król kokos! To produkt, który zawiera same plusy. Tłoczony ręcznie na zimno z orzechów kokosowych pochodzących z ekologicznych upraw na Sri Lance. Jest on wytwarzany w tradycyjny sposób bez użycia środków chemicznych i pestycydów. Jego zastosowanie jest wszechstronne, zaczynając od pielęgnacji włosów i ciała, po smażenie potraw z jego wykorzystaniem, a przy tym tak pięknie pachnie. 

Uważam, że jest do produkt, który powinien znaleźć się w każdej kuchni, apteczce i łazience. Dzięki swoim wyjątkowym właściwościom chroni on przed utratą protein. Stosuję go jako maseczkę. Wcieram go we włosy, związuję je i nakładam ręcznik. Po kilku godzinach przystępuję do zmywania. Można te czynności zastosować na wieczór, do spania, a rano włosy umyć. Nie zmywa się go aż tak łatwo, ale efekty są zadowalające. Po dokładnym spłukaniu pozostawia włosy miękkie i lśniące. Wzmacnia cebulki i łagodzi objawy chorób skóry głowy. Skoro działa na włosy to i skóra domaga się jego zastosowania. Doskonale nawilża ciało, wygładza i ma za zadanie spowalniać procesy starzenia. Przede wszystkich łagodzi podrażnienia i zmiany zapalne. 

Olej kokosowy chroni też skórę przed słońcem, gdyż zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny (SPF 2 do SPF 10) i jest dobrą alternatywą dla chemicznych kremów. Na deser banany smażone na oleju kokosowym - po prostu nie można nie lubić! O działaniu oleju kokosowego można się rozpisywać i rozpisywać. W Indiach używany od starożytności, a teraz podbija naszą część globu. Warto go kupić! 

Organiczny olej kokosowy jest dostępny w pojemności 250 ml (42,00 zł). 



Podsumowując przemawia do mnie filozofia marki be organic. Życie w zgodzie ze światem, sięganie po organiczne produkty, które są bezpieczne, przyjemne dla ciała oraz przyjazne dla środowiska. Z pewnością sięgnę po inne kosmetyki tej marki. Jestem bardzo ciekawa masła do ciała, w składzie szałwia muszkatołowa oraz miłorząb japoński. Zachęcam Was do zapoznania się z innymi produktami tej firmy pod adresem beorganic.com.pl

PS Co sądzicie o kosmetykach organicznych/naturalnych? Sprawdzacie uważnie etykiety na produktach? Dajcie znać w komentarzach! :)

* wpis powstał we współpracy z marką be organic